01.11.2008, 23:47
Witam
Tak mnie jakoś naszło na arytmetykę. I zamieszczam mojego posta w dziale humor, bo nie ma tu działu tragifarsa :-)
Moje dwa welonki mają po jakieś 7cm długości (wraz z ogonem) i mieszkają w za małym akwarium, bo 45 litrów (50x30x30). Jeżeli podzielimy długość akwarium (50cm) przez długość welonka (7cm) to wyjdzie nam współczynnik 7,14. Jeżeli teraz zastosujemy tą proporcję do mojej długości (no może jednak wysokości) (wraz z ogonem) wynoszącej 1,73 metra to wychodzi mi że powinienem mieszkać w akwarium (pokoju) długim na 12 metrów a szerokim na 7,4 metra, co daje 88,8 metrów kwadratowych, nie mówiąc o sześciennych. Tym czasem całe moje mieszkanie (i mojego drugiego welonka) (tfu, żony) ma raptem 52 metry kwadratowe. Zatem mam pytanie. Czy ja skarłowacieję?
Maciek
Tak mnie jakoś naszło na arytmetykę. I zamieszczam mojego posta w dziale humor, bo nie ma tu działu tragifarsa :-)
Moje dwa welonki mają po jakieś 7cm długości (wraz z ogonem) i mieszkają w za małym akwarium, bo 45 litrów (50x30x30). Jeżeli podzielimy długość akwarium (50cm) przez długość welonka (7cm) to wyjdzie nam współczynnik 7,14. Jeżeli teraz zastosujemy tą proporcję do mojej długości (no może jednak wysokości) (wraz z ogonem) wynoszącej 1,73 metra to wychodzi mi że powinienem mieszkać w akwarium (pokoju) długim na 12 metrów a szerokim na 7,4 metra, co daje 88,8 metrów kwadratowych, nie mówiąc o sześciennych. Tym czasem całe moje mieszkanie (i mojego drugiego welonka) (tfu, żony) ma raptem 52 metry kwadratowe. Zatem mam pytanie. Czy ja skarłowacieję?
Maciek
--- Biegnie biegnie łoś, ma przypięte coś ---
