13.11.2008, 00:24
Jokeru, coś Ci się stało z Avatarem. Powiedz proszę w skrócie cóż on oznacza :-)
Znałeś, bo Ci udzieliłem ekskluzywnego prywatnego wywiadu :-) Składów budowlanych do zakupu skał jednak nie polecam. Na takich składach to raczej mają cegły różnej maści, zaprawy murarskie wszelkiego gatunku i koloru, jakieś rury, pręty, ze skałami krucho. Ja znalazłem u siebie konkretny skład tylko i wyłącznie kamieni. Ogromny plac, można wybierać i przebierać. Oczywiście skały kupuje się na kilogramy, ale bez użycia wagi. Pan sprzedawca ma wagę w rękach, i na skutek mniejszego lub większego zainteresowania i bajeru w rozmowie wycenia wybrane skały raczej na oko niż na wagę. No i faktycznie ten człowiek widać że się znał, każdą skałę jakoś tam nazwał (oczywiście niewiele pamiętam) i ocenił jej wpływ na wodę. Tak więc jestem bardzo zadowolony :-) A dzisiaj pojechałem do tego składu ponownie, z reklamacją :-) Jedna ze skał, którą wybrałem, była spoooro za duża :-) Człowiek się zdrowo uśmiał z przyczyny reklamacji, i z radością wymienił ją na trzy mniejsze :-)
Co do fotorelacji. Mam ogromną ochotę już teraz obfotografować efekt naszej ciężkiej pracy, ale chwilowo to nie ma sensu. Widzieliście kiedyś wnętrze betoniarki? Moje akwarium wygląda podobnie. Kamienie, piach, pył, kurz i woda, oczywiście mętna mimo starannego płukania piachu :-) Niech to się trochę przefiltruje to pokażę.
Skały oczywiście wędrowały po dnie akwarium wiele razy, wraz ze zmianami koncepcji, a koncepcje zmieniały się dość często, ostatnio nawet co kwadrans. No i z każdą zmianą koncepcji stawały się coraz cięższe. Aż w końcu chyba poustawialiśmy tak, że wreszcie nam się podoba :-)
Uruchomiłem również filtr, zgodnie z instrukcją obsługi napompowując go najpierw. Potem wtyczka do prądu i.... Kurcze, spieprzony, nic nie słychać. Ale woda leci! Co jest grane? Otwieram szafkę, mocno się wsłuchuję... I faktycznie działa :-) Powiem tak. Znacznie głośniej przesuwają się wskazówki w moim budziku niż ten filtr. Można powiedzieć że jest bezgłośny.
Nieco zmodyfikowałem obsadę filtra. Nie ruszałem górnego koszyka z prefiltrem i filtrem końcowym, oraz dolnego z ceramiką. Za to w dwóch pozostałych koszykach wyjąłem część wewnętrzną gąbki, a wsypałem ceramikę. Czy dobrze zrobiłem?
I dalej odnośnie filtra: czy wskazane jest korzystanie z deszczowni? Ta pojedyncza dysza daje naprawdę spore zamieszanie na powierzchni wody.
Grzałka grzeje :-) Póki co, ustawiłem ją na 24 i sprawdzę jutro czy faktycznie mam 24 czy inaczej. Grozili w instrukcji obsługi, że najlepiej to ją sobie wyskalować samemu :-)
Cieszę się niezmiernie, teraz jest znacznie lepszy :-)
Nie opowiadaj :-) Sam jestem żółtodziobem, i nadal nie wiem czy czasami nie porywam się z motyką na słońce :-)
ZDECYDOWANIE polecam zakup na Allegro, wraz z opcją WNIESIENIA do domu :-) Mogę nawet polecić dwóch sprzedawców z moich okolic, mają bardzo dobre ceny i szeroki asortyment. Jakby co, to na PW.
Pewnie, że można i nieść 450 litrów w dwóch facetów. Można nawet nieść SEDANA w dwóch facetów :-) Ale po co? Następnym razem poproszę o dostawę do domu :-) Wraz z wniesieniem i postawieniem na szafce.
I jeszcze jedno. Do akwarium wlałem dwa wiadra bakterii zapożyczonych od welonków. I tak sobie myślę, czy te bakterie nie potrzebują jakiejś pożywki? Piach mają wcinać? :-)
Jokeru napisał(a):Połowę relacji już znałem.
Teraz nie pozostaje nam nic innego jak czekać na dalszą część relacji i może jakaś mała fotorelacja?
W składach budowlanych bardzo często wystarczy zapytać o kamienie do akwarium i polecą co i jak
Znałeś, bo Ci udzieliłem ekskluzywnego prywatnego wywiadu :-) Składów budowlanych do zakupu skał jednak nie polecam. Na takich składach to raczej mają cegły różnej maści, zaprawy murarskie wszelkiego gatunku i koloru, jakieś rury, pręty, ze skałami krucho. Ja znalazłem u siebie konkretny skład tylko i wyłącznie kamieni. Ogromny plac, można wybierać i przebierać. Oczywiście skały kupuje się na kilogramy, ale bez użycia wagi. Pan sprzedawca ma wagę w rękach, i na skutek mniejszego lub większego zainteresowania i bajeru w rozmowie wycenia wybrane skały raczej na oko niż na wagę. No i faktycznie ten człowiek widać że się znał, każdą skałę jakoś tam nazwał (oczywiście niewiele pamiętam) i ocenił jej wpływ na wodę. Tak więc jestem bardzo zadowolony :-) A dzisiaj pojechałem do tego składu ponownie, z reklamacją :-) Jedna ze skał, którą wybrałem, była spoooro za duża :-) Człowiek się zdrowo uśmiał z przyczyny reklamacji, i z radością wymienił ją na trzy mniejsze :-)
Co do fotorelacji. Mam ogromną ochotę już teraz obfotografować efekt naszej ciężkiej pracy, ale chwilowo to nie ma sensu. Widzieliście kiedyś wnętrze betoniarki? Moje akwarium wygląda podobnie. Kamienie, piach, pył, kurz i woda, oczywiście mętna mimo starannego płukania piachu :-) Niech to się trochę przefiltruje to pokażę.
Skały oczywiście wędrowały po dnie akwarium wiele razy, wraz ze zmianami koncepcji, a koncepcje zmieniały się dość często, ostatnio nawet co kwadrans. No i z każdą zmianą koncepcji stawały się coraz cięższe. Aż w końcu chyba poustawialiśmy tak, że wreszcie nam się podoba :-)
Uruchomiłem również filtr, zgodnie z instrukcją obsługi napompowując go najpierw. Potem wtyczka do prądu i.... Kurcze, spieprzony, nic nie słychać. Ale woda leci! Co jest grane? Otwieram szafkę, mocno się wsłuchuję... I faktycznie działa :-) Powiem tak. Znacznie głośniej przesuwają się wskazówki w moim budziku niż ten filtr. Można powiedzieć że jest bezgłośny.
Nieco zmodyfikowałem obsadę filtra. Nie ruszałem górnego koszyka z prefiltrem i filtrem końcowym, oraz dolnego z ceramiką. Za to w dwóch pozostałych koszykach wyjąłem część wewnętrzną gąbki, a wsypałem ceramikę. Czy dobrze zrobiłem?
I dalej odnośnie filtra: czy wskazane jest korzystanie z deszczowni? Ta pojedyncza dysza daje naprawdę spore zamieszanie na powierzchni wody.
Grzałka grzeje :-) Póki co, ustawiłem ją na 24 i sprawdzę jutro czy faktycznie mam 24 czy inaczej. Grozili w instrukcji obsługi, że najlepiej to ją sobie wyskalować samemu :-)
Jokeru napisał(a):Temat został zmieniony
Cieszę się niezmiernie, teraz jest znacznie lepszy :-)
apri cort napisał(a):Wiesz co, Maciuś, gdyby wszystkie żółtodziby miały takie podejście jak TY, to możnaby zlikwidować wszelkie działy dotyczące problemów ze zbiornikami
Nie opowiadaj :-) Sam jestem żółtodziobem, i nadal nie wiem czy czasami nie porywam się z motyką na słońce :-)
apri cort napisał(a):240l się ciężko taszczy? To ja sobie 300l zamówię z dostawą na samą szafkę
ZDECYDOWANIE polecam zakup na Allegro, wraz z opcją WNIESIENIA do domu :-) Mogę nawet polecić dwóch sprzedawców z moich okolic, mają bardzo dobre ceny i szeroki asortyment. Jakby co, to na PW.
Jokeru napisał(a):Niekoniecznie. Ja akwarium 450l niosłem w 2 osoby. Plusem było, że przyjechało w Combi (do sedana by nie weszło). Samo szło sporo ważyło.
Pewnie, że można i nieść 450 litrów w dwóch facetów. Można nawet nieść SEDANA w dwóch facetów :-) Ale po co? Następnym razem poproszę o dostawę do domu :-) Wraz z wniesieniem i postawieniem na szafce.
I jeszcze jedno. Do akwarium wlałem dwa wiadra bakterii zapożyczonych od welonków. I tak sobie myślę, czy te bakterie nie potrzebują jakiejś pożywki? Piach mają wcinać? :-)
--- Biegnie biegnie łoś, ma przypięte coś ---




więc może i twoim rybka kiedyś tam przyjdzie do głowy taki głupiutki pomysł