• 1 Głosów - 4 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Idiotyzm i głupota sklepów zoologicznych (a właściwie ich klientów)

poskakałbyś po nich i by nawet więcej weszło.

240L już nie ma:(
75L x2:)

Poszedłem niedawno do zoologa w Siedlcach i mówię że chcę kupić mrożonego wodzienia to sprzedawca mówi żebym z nim poszedł do lodówki, szuka szuka i mówi że wodzienia nie ma.. ja zaglądam i mówie że szklarka jest a to to samo.. A on gały wielkie zrobił i mówi ze przez 10 lat jak pracuje to nie wiedział..: D

Ostatnio u mnie w kakadu pod Warszawą widziałem dziewczynkę kupującą Bojka, kolorowe paciorki, plastikową (pomarańczową!) roślinkę i kulę 2L (przyrzekam że były 2!). Brrrrr...

"Heartbeats they were racin'
Freedom he was chasin'
Spotlights, sirens, rifles firing
But he made it out
With a bullet in his back."
AC?DC - Jailbreak

Trzeba było podejść i powiedzieć jej co o tym myślisz.

240L już nie ma:(
75L x2:)

Ja kiedyś też przyłapałam ludzi na takich zakupach. Miałam na zbyciu kilkakrotnie większą kulę to im oddałam i dorzuciłam rośliny o ile pamiętam. Lepszy rydz niż nic na początek...

<a href='http://agata-suchockawachowska.fineartamerica.com'><img src='http://fineartamerica.com/marketing/BuyPrintRed.jpg' alt='Art Prints' title='Art Prints' style='border: none;'></a> avatar: sarawebsite.com

Ostatnio kupiłem akwa 16l na bojka wiem ze małe, ale nie o to się rozchodzi babka mi powiedziała, że w tym akwa może byc około 20 neonków czerwonych i parkę gupika wyszedłem nic nie mówiąc...

i czym się różnisz od tej Pani z zoologa?
Ona też wie, że mało

Raz jak byłam w pewnym zoologu, gdzie sprzedawca się kompletnie nie zna, poszłam się troszkę "ponabijać":

J - ja,
S - sprzedawca

J: Dzień dobry.
S: Dzień dobry.
J: <oglądam sobie akwaria, po czym dodaję> Czy bojownik może być z krewetkami?
S: <po chwili namysłu> W kuli czy w akwarium?
J: <trochę z oburzeniem, ale starałam być miła> W akwarium.
S: <myśli, i myśli> Nie wiem...

Dobrze, że przynajmniej powiedział że nie wie... Rolleyes

Druga sytuacja, ten sam sklep. Słyszę rozmowę między jakąś starszą i dziwną babką, a tym samym sprzedawcą:

B - babcia
S - sprzedawca

B: To ja poproszę jeszcze te rybki <i wskazuje na tetry czarne>
S: Ile?
B: Z 3 sztuki. <chwila przerwy, po czym dodaje> Moje rybki , to każda ma imiona!
S: <przytakuje>
B: Mam w swoim akwarium mieczyki, molinezje, gupiki, glonojady...

Nie mogłam tego słuchać i wyszłam. Gdybym nie była taka "nieśmiała" to bym jej się z miłą chęcią zapytała, ile ma litrów te jej "akwarium", ale wątpię że by było odpowiedniej wielkości..

Zupełnie inny sklep, mały taki, mają 2, ale duże akwaria, pływają tam chore ryby..

Tu też nie wzięłam udziału w tym dialogu, ale słyszałam tylko:

K - kobieta
S - sprzedawczyni

K: Mam taki problem, w moim akwarium jest mętna woda. Wymieniałam wodę wczoraj.
S: A....

I tutaj wyszłam ze sklepu...
Gdyby nie moja osobowość, może bym pomogła "zwalczyć przyczynę", a chyba widać o co chodzi, prawda? Wink

72l - parę roślin, same glony, ślimaki. Reszty istot żywych nie odnotowano.

U mnie jest sklep, swietnie zaopatrzony, ryby zdrowe, roslin wiecej niz w kasandrze, sprzet takze dobry(maja nawet fx5 i g6). Sprzedawcy znaja sie, ale lubia wcisnac kit zeby zarobic, rzadko zdarza sie zeby ktos znal chociaz podstawy Big Grin


K- klientka S-sprzedawca
K- szukam rybki która czyści
S- może być glonojad albo kirysek
K- to ja poproszę kiryska, może być z bojownikiem?
S- tak, ponadto jeśli wpuści pani takiego osobnika nie będzie już pani musiała sprzątać
K- ochh to świetnie, mogłam wcześniej się za taką rybką rozejrzeć.


Skocz do: