[112l - wielogatunkowe] start pierwszego akwa - kostek -
kostek - 20.11.2009

Jak te bąbelki poznikają to postaram się zrobić lepsze zdjęcia.
Wymiary akwarium: 80x35x40 cm
Oświetlenie: T5 2x24W (obie świetlówki Philips 865)
Filtracja: Filtr wewnętrzny AquqEl 350 Turbo
Podłoże: żwir ze żwirowni o frakcji 1-4 mm, pod nim ziemia ogrodowa
Ogrzewanie: AquqEl 100W z termostatem
Flora:
Rogatek sztywny
Pistia rozetkowa
Jezierza trawiasta
Mikrozorium oskrzydlone
nurzaniec
zwartki
moczarka kanadyjska
rotalla
w niedalekich planach: mech na górę korzenia po prawej stronie, glosia przed nim i jakiś anubias na dół tego korzenia
Fauna
Pozostałość po małym akwa kotóre dostałem od kogoś:
neon inesa: 2 szt.
neon czarny: 3 szt.
danio lamparci: 1 szt. (osoba nawet nie wiedziała, że go ma i dopiero ja to zobaczyłem

)
obsada sprowadzona przezemnie:
kirysek pstry: 5 szt.
w niedalekich planach:
ławica żałobniczek
kilka otosków
parka ramirezek
krewetki
Dekoracje: korzenie
Zalanie zbiornika: 19.11.2009r
RE: [112l - wielogatunkowe] start pierwszego akwa - kostek -
kostek - 20.11.2009
Proszę modów o zostawienie tego posta. W drugim poście chcę zrelacjonować jak zakładałem akwa, Jak będę miał większa chwilę to zedytuję ten post. W pierwszych chcę zostawić tylko regulaminowe, podstawowe informacje.
RE: [112l - wielogatunkowe] start pierwszego akwa - kostek -
Krolik85 - 20.11.2009
bardzo ładnie zaczęty zbiornik, tylko daj jakieś jednolite ciemniejsze tło. Napisz jak zrobiłeś tą wysepke z piachu, chciałbym zrobić coś podobnego dla kirysów. Na pewno oddzielałeś to w jakiś sposób, żeby w późniejszym czasie się to nie wymieszało.
RE: [112l - wielogatunkowe] start pierwszego akwa - kostek -
Franuś - 20.11.2009
Super akwarium z potencjałem, zapowiada się na coś wypasionego. Powiedz ile masz cm żwirku na tej ziemi ?
RE: [112l - wielogatunkowe] start pierwszego akwa - kostek -
kostek - 20.11.2009
Krolik85 napisał(a):bardzo ładnie zaczęty zbiornik, tylko daj jakieś jednolite ciemniejsze tło. Napisz jak zrobiłeś tą wysepke z piachu, chciałbym zrobić coś podobnego dla kirysów. Na pewno oddzielałeś to w jakiś sposób, żeby w późniejszym czasie się to nie wymieszało.
Tło będzie już niedługo. Na razie przebija przez tylną szybę żółta ściana. Ja też tą plażę zrobiłem dla kirysków. Nie oddzielałem piasku od żwiru, bo nie bardzo miałem pomysł, który by był skuteczny. Miedzy żwir i ziemię dałem kawałek firanki więc może można było wyciąć jeszcze taki pasek na przegrodę, tylko się obawiałem, że potem jak mocniej przesrają to będą wystawać takie frędzle. Trochę będziesz mógł to Zobaczyć w drugim poście jak go przeedytuję.
Franuś napisał(a):Super akwarium z potencjałem, zapowiada się na coś wypasionego. Powiedz ile masz cm żwirku na tej ziemi ?
Żwiru na ziemi jest jakieś 4-6 cm, w zależności od miejsca
RE: [112l - wielogatunkowe] start pierwszego akwa - kostek -
puka - 20.11.2009
Bardzo ładnie się zapowiada
RE: [112l - wielogatunkowe] start pierwszego akwa - kostek -
_Maksymilian_ - 22.11.2009
Dołaczam się do poprzednika .
Bardzo ciekawy korzeń jakby ... hmm ... sam nie wiem

, ale bardzo łajny . Świetny układ roślin
RE: [112l - wielogatunkowe] start pierwszego akwa - kostek -
kostek - 23.11.2009
Minęło kilka dni i mogę sie podzielić pierwszymi doświadczeniami. Są sukcesy i porażki.
Porażki:
- - Nurzaniec: okropnie zmarniał. Liście pogniły i zbrązowiały. Na razie nie widać żeby coś odbijało i się może odradzało.
- - Pistia: nieco pożółkło część liści, część tych wiszących ogonków potraciła te włoski więc może roślina nie miała jak pobierać mikro i makroelementów z wody i dlatego, jednak widać poprawę. Są nowe liście i korzonki porosły u niektórych takie prawie na 10 cm i widać, że zaczynają obrastać tym meszkiem.
- - Ten duży korzeń. Obrasta mi takimi ni to glutami ni to pleśnią. Już raz go wyciągałem i szorowałem, ale po ponownym włożeniu do wody zjawisko powróciło. Pewnie gdybym miał jakieś rybki, które podobne rzeczy zjadają to problem mógłby się rozwiązać. Korzeń był preparowany raczej solidnie. Pieczony w piekarniku kilka razy (w sumie stracił na wadze jakieś 350 gramów - tyle wody ubyło). Gotowany w bardzo mocnej solance przez jakieś 3,5 godziny. Cały nie wszedł do garnka, więc najpierw 3,5 godziny jedna część a potem przez 3,5 godz. na odwrót, z tym, że znaczna część była w wodzie przez całe 7 godzin. Podobny proces tylko trochę krócej w wodzie bez soli. Potem moczenie przez jakieś 3 tygodnie ze zmianami wody. Przy czym korzeń był w takim dwudziestokilkulitrowym pojemniku na balkonie. Zatonął dość szybko, bo po kilku dniach. W akwa dostał 26*C i zaczęło wyłazić z niego to coś :/
Sukcesy:
- - Rogatek: rośnie dość dobrze.
- - Rotala: podobnie, ale raczej mniej. Wyraźnie poszła w górę jedna czy dwie odnóżki.
- - Moczarka: rośnie całkiem dobrze.
- - Zwartki: dwa liście z tych kilku krzaczków zrobiły się brązowawe. Nie wiem czy to normalne, bo nie odczuwam, że coś się z nimi dzieje. Mam wrażenie, ze puściły jakieś młode sadzonki obok, ale tego nie jestem pewien, bo się nie znam jeszcze.
- - Hygrofila: rośnie chyba jak najęta. Wydaje mi się, że każdego dnia gałązki wypuszczają po jednej parze liści.
- - Mikrosorium: nie marnieje, a nawet jedna z sadzonek chyba wypuściła mały listek. Ogólnie mam wrażenie, że jest nieco lepiej niż na początku.
- - Mech: wśród kupionych roślin znalazłem dwie małe nitki. Postanowiłem ich nie wywalać tylko przywiązać do korzenia. Rosną

Nie wiem do jakiej kategorii zaliczyć jezierzę, bo wygląda jakby była większa, ale też przybrała nieco brunatny kolor.
To co opisałem jest moim subiektywnym odczuciem i może moje "sukcesy" wcale nimi nie są. Czuję się jednak w mojej ocenie usprawiedliwiony, bo to są moje pierwsze kroki w doświadczeniach akwarystycznych
W ręce wpadły mi opisy i rysunki mojej pistii i limnobium rozłogowego. I coś mi się zdaje, że to co mam w akwa bardziej pasuje do opisu tego limnobium
No i na koniec aktualne fotki.
RE: [112l - wielogatunkowe] start pierwszego akwa - kostek -
Malgorzata - 23.11.2009
Cytat:?- Ten duży korzeń. Obrasta mi takimi ni to glutami ni to pleśnią. Już raz go wyciągałem i szorowałem, ale po ponownym włożeniu do wody zjawisko powróciło. Pewnie gdybym miał jakieś rybki, które podobne rzeczy zjadają to problem mógłby się rozwiązać. Korzeń był preparowany raczej solidnie. Pieczony w piekarniku kilka razy (w sumie stracił na wadze jakieś 350 gramów - tyle wody ubyło). Gotowany w bardzo mocnej solance przez jakieś 3,5 godziny. Cały nie wszedł do garnka, więc najpierw 3,5 godziny jedna część a potem przez 3,5 godz. na odwrót, z tym, że znaczna część była w wodzie przez całe 7 godzin. Podobny proces tylko trochę krócej w wodzie bez soli. Potem moczenie przez jakieś 3 tygodnie ze zmianami wody. Przy czym korzeń był w takim dwudziestokilkulitrowym pojemniku na balkonie. Zatonął dość szybko, bo po kilku dniach. W akwa dostał 26*C i zaczęło wyłazić z niego to coś :/
U mnie też zaczęły wyłazić takie glutki. Korzeń nie był pieczony ale reszta preparacji wyglądała tak samo, czasowo też. Po wyciągnięciu i wyszorowaniu, tak jak u ciebie, wszystko powróciło. Więc po jakimś czasie wyciągnęłam znowu, natarłam cytryną, a potem jeszcze moczyłam z godzinkę we wodzie z sokiem z cytryny i jest ok. Na początku jeszcze coś próbowało wyłazić, ale przy podmianie wody odsysałam wężykiem i już więcej sie nie pojawia. Zamiast cytryny możesz dać kwasek cytrynowy czy cóś, ważne, żeby kwaśne było
RE: [112l - wielogatunkowe] start pierwszego akwa - kostek -
kostek - 23.11.2009
Ooo... Wielkie dzięki za radę. Bo przyznam, że korzonek fajny jest i szkoda by było wywalać. Zwłaszcza po tym ile czasu mnie kosztował: znalezienie i preparacja