Czy w akwarium mogą być rzeczy z ogródka? -
Asza_A - 05.09.2009
Cześć, chciałam się zapytać, czy w akwariach mogą być przeróżne kamienie, kamyczki, korzonki z ogródka [własnej roboty] ?
Oczywiście najpierw moczenie w gorącej wodzie, w wodzie z solą i normalnej
RE: Czy w akwarium mogą być rzeczy z ogródka? -
ptaku2020 - 05.09.2009
Naturalnie

takie są najlepsze ;] tylko korzonki powinny być jak najlepiej spreparowane
RE: Czy w akwarium mogą być rzeczy z ogródka? -
Asza_A - 05.09.2009
ptaku2020 napisał(a):Naturalnie
takie są najlepsze ;] tylko korzonki powinny być jak najlepiej spreparowane
hmm. jestem początkująca, więc nie wiem co to znaczy spreparowane. czy może ktoś mi wyjaśnić?
RE: Czy w akwarium mogą być rzeczy z ogródka? -
ptaku2020 - 05.09.2009
Dzięki preparacji korzeń tonie,nie gnije i nie pleśnieje
Preparacja gałęzi
http://www.akwaswiat.net/jak-spreparowac-swieze-galezie-wierzbowe-t-11457.html
i korzenia
http://www.akwaswiat.net/korzen-ale-jak-t-3623.html
Wszystko dokładnie opisane masz
RE: Czy w akwarium mogą być rzeczy z ogródka? -
Asza_A - 05.09.2009
dzięki.

teraz kamyki moczą się w ciepłej wodzie, a później w wodzie z solą
edit.
a czy gałęzie z brzozy się nadają?
mój tata mówi, że z róży.. ale ja nie wiem czy to dobrze czy nie ;d
a więc obrać z kory, gotować z solą i co dalej? bo już się pogubiłam..
RE: Czy w akwarium mogą być rzeczy z ogródka? -
maja - 05.09.2009
Asza_A napisał(a):dzięki. 
teraz kamyki moczą się w ciepłej wodzie, a później w wodzie z solą 
Zupełnie niepotrzebnie - kamienie są odporne na takie zabiegi

Wystarczy, że je opłuczesz i gotowe.
Asza_A napisał(a):a czy gałęzie z brzozy się nadają?
............
a więc obrać z kory, gotować z solą i co dalej? bo już się pogubiłam.. 
Oczywiście, że brzoza się nadaje. Zanim jednak zaczniesz gotować korzeń/gałąź w solance musi on być dobrze wysuszony (martwy).
maja napisał(a):Przeczytałam wypowiedzi w tym wątku i nigdzie nie znalazłam podstawowej i chyba najważniejszej informacji:
korzenie, które poddajemy samodzielnej obróbce muszą być martwe, pozbawione soków życiowych (wysuszone) i okorowane.
Najlepiej byłoby zdać się na działanie naturalnych czynników atmosferycznych, ale jest to proces trwający miesiącami, można więc umiejętnie wysuszyć w piekarniku.
Na nic zdadzą się wszelkie dalsze zabiegi jeżeli będziemy poddawać nim żywą tkankę - potem są lamenty, że korzeń mimo gotowania, moczenia gnije,pleśnieje itd.
Dopiero okorowany, wysuszony i wyczyszczony korzeń gotujemy w solance a następnie wielokrotnie wymaczamy w zimnej wodzie.
Powyższe nie dotyczy oczywiście korzeni drzew iglastych. Te preparujemy inaczej.