Właśnie się zarejestrowałem i szukam pomocy.
Mam kilka (już kilka) ryb w akwarium niedawno ponownie założonym i mam poważne problemy. Zdaję sobie sprawę, że nie są one odpowiednio dobrane ale to na bok. (nie ja miałem wpływ na wybór)
Na początku miałem parkę molinezji, dwa samce i jedna samica gupików, parkę pielęgnic, platek, dwa kirysy, i pięć przeźroczek indyjskich. Przyniosłem ryby wpuściłem do akwarium (stało z woda i roślinami wraz z filtrowaniem ogrzewanie i oświetleniem przez około dwa tygodnie wcześniej) i na drugi dzień dorzuciłem trzy roślinki. Nieopatrznie wrzuciłem z czymś w czym rosły w sklepie zoologicznym. Woda momentalnie zrobiła się brunatna. Na trzeci dzień zdechła samica molinezji w drugim dniu była otępiała i próbowała wyskoczyć z akwarium. (coś było nie halo myślałem że ją załatwiłem tym czymś z korzeni roślin). po kilku kolejnych dniach zdechł samiec miał jakby coś w pysku niby takie białe ale nie wiem co. Co mnie niepokoi to miał wytrzeszczone jedno oko przez dwa bądź trzy dni w czasie jego chowania się po kontach. Dziwnie się zachowywał był osowiały chował się w koncie. Kolejna ryba to samiec gupika. Ten który dominował nad drugim samcem nagle został bez płetw przypuszczam, że zostały obgryzione. Kolejna ryba to platka po dwóch tygodniach przerwy przyszedł czas na niego po trzech dniach słaniania się i potężnego odchudzenia zdechł. wszystkie te ryby nie miały żadnych ran, żadnych śladów na łuskach chorobowych.
Teraz sedno sprawy od momentu zachorowania pierwszej ryby (samicy molinezji) przeźroczki mają na płetwach coś białego, na ich końcach. Wygląda to jak bardzo delikatny puch. We wtorek zauważyłem, że najmniejsza z nich chce wyskakiwać z akwarium a wczoraj wieczór była już martwa. Na szczęście ukryta była w roślinach i inne ryby nie miały dostępu aby się nią poczęstować. Co ciekawe to białe zeszło tydzień temu jednej przeźroczce o u innej pokazała się taka kropka na płacie zakrywającym jedno skrzele. W sumie pleśń jak to nazywam przypomina mi ospę ale z doświadczeń z poprzednimi akwariami jakie miałem to wiem, że to nie będzie choćby z tego powodu, że jest to wyłącznie na skrzelach oprócz tej jednej przeźroczki, a co więcej inne ryby też nosiłyby takie objawy.
Zapomniałbym pomiędzy zdechnięciem gupika i platki zdechła samica pielęgnicy. Jej zachowanie mogę opisać tak jakby pilnowała gniazda. Schowała się pod mchem i siedziała a samiec przeganiał jakby z gniazda wszystkie inne ryby. Myślałem, że coś tam kombinują a ona po kilku dniach wyzionęła ducha.
Proszę o poradę co robię źle lub co to może być za choroba i jak mam temu zapobiec?