Potrzebuję pomocy niewiele znam się na rybach i nie umiem rozróżnić na co moje rybki zachorowały ichtiobodoza czy daktylogyroza/gyrodaktylorozę/
Akwarium: 6 gupików, 2 mieczyki, 2 kardynałki, 1 dwuustnik, 1 bocja, 1 glonojad i 1 węgorek / wiem że to dziwny skład ale do tej pory służyły za karmę dla żółwia /. siadł mi filtr, ponieważ przechodzimy grypę jelitową nie od razu to zauważyłam warunki faktycznie zrobiły się złe. jestem już po podmianie wody/ wzięłam od żółwia on ma filtr bardzo wydajny i woda jest idealnie czysta/ pH w normie. Padł cały narybek po przeniesieniu kotnika do żółwia ale już słabo pływał. zależy mi na ocaleniu pozostałych ryb bo córka ma obiecane większe akwarium / za 3 tygodnie urodziny/ i chce hodować rybki. Gupiki mają problem z oddychaniem,mieczyki przed padnieciem wyblakły i były lekko śluzowate ale nie wiem ile czasu upłynęło od padniecia zanim je wyłowiłam. W domu mam FMC/dla oczka ale jestem to wstanie przeliczyć dla akwa/ i Capifinos o wyjściu nie ma mowy tym bardziej że dla mnie to wyprawa na 3 godziny a ja ledwo zipię i ktoś musi doglądać dzieciaki. wiem że się rozpisałam ale rozpacz po stracie każdej rybki przez moją Agę jest nie do zniesienia z góry dziękuję za wszelkie wskazówki
Mieczyków już nie ma. Z gupików zostały 2 samce /samice były po wykoceniu albo kotne/ Temperaturę podniosłam do 30C, U samca gupika rozdzieliła się płetwa ogonowa. Uruchomiony stary filtr żółwia /niestety niedojrzały/ + dodatkowe napowietrzanie mam nadzieję że nie przesadzę spróbuję dodać zdjęcie jak się naładują baterie.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.03.2008 17:55 przez kubek.
Witam Cię kolego,napisz dokładnie objawy choroby, skup się tylko na rybach.
Pozdrawiam bumboo
GUPIKI SZYBKO ODDYCHAJĄ, PADNIĘTE RYBY BYŁY POKRYTE CHYBA ŚLUZEM /NIE MAM DOŚWIADCZENIA/, NIE JEDZĄ , STOJĄ W MIEJSCU raczej blisko powierzchni jeden osobnik samiec miał problem z pływaniem ogon mu leciał w dół,czerwone straciły kolory przed padnięciem, jeden egzemplarz utracił częściowo płetwę ogonową, nieocierają się o nic tylko stoją w miejscu
NEONKI I KARDYNAŁKI ZACHOWUJĄ SIĘ RACZEJ NORMALNIE,
Węgorek i bocja się schowały i też nie przypłynęły do jedzenia
Karmię płatkami/rano/ i larwą ochotki /mrożonka/ -po południu
oczywiście w akwarium są ślimaki sporo bo żółw też je lubi
2 tygodnie temu dostałam 2 nowe roślinki/były w wodzie z co najmniej CO2/ , niestety je wlożyłam do akwa :(/typowe zachowanie baby bo mi pasowały/ źródło pochodzenia niewiadome bo to był dodatek do prezentu jedną od razu pożarły ślimaki.
Akwa ma 35l.
Oświetlenie.
Grzałkę
Nie użuwam chemii oprócz uzdatniaczy gdy podmieniam 50% wody
Ma żywe rośliny, na noc zawsze włączam dodatkowe napowietrzanie bo kiedyś mi padło parę rybek gdy przytkał się filtr
filtr wewnętrzny
Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.03.2008 19:26 przez kubek.
Niestety, próbowałem dopasować twoje spostrzeżenia do różnych chorób, lecz podane objawy są dla mnie mało precyzyjne, może komuś innemu się uda. Śluz i podpływanie ryb ku powierzchni jest zbytnio ogólnikowe. Dodam Ci link, w którym sam może znajdziesz przyczynę kłopotów z rybami. Jest jeszcze szansa, że temat się rozwinie powoli dojdziemy do jakiejś diagnozy.
Trudno też tu pisać cały czas może to taka choroba lub inna, wstaw jakieś zdjęcia choćby martwych ryb
Spróbowałam dodać zdjęcia. Nie wiem czy na nich cokolwiek widać ale skrzela są zgrubiałe.
zastanawiam się jeszcze nad martwicą skrzeli :(
Spróbuję leczyć FMC(czy to szkodzi ślimakom??). Dzięki za próby pomocy i ewntualne dalsze sugestie.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.03.2008 23:53 przez kubek.
Jak na razie to jeszcze w niczym Ci nie pomogłem, powinieneś wiedzieć ze przy niektórych chorobach, gdy są już widoczne objawy, wyleczenie jest bardzo ciężkie? Nie chciałbym się tu wymądrzać, lecz po za ospą rybią zdiagnozowanie poprawnie choroby jest dość ciężkie przez Internet. Może czasami się to udać, lecz zazwyczaj są to tylko domysły. Mam u siebie w pracy paru znajomych ichtiologów, którzy zatrudnieni są na tych stanowiskach i to właśnie oni są najbardziej powściągliwi w ustaleniu choroby na odległość. Powiem Ci tylko tyle abyś się nie przejmował, niestety ryby chorowały i będą chorować, w ten tylko sposób zdobywasz doświadczenie. Jak na razie nikt nie chce przyłączyć się do dyskusji, poczekamy jeszcze może na cos w końcu wpadniemy?
Na razie ryby przestały zdychać i nawet przypłynęły do jedzenia. Myślę że nie uda się uratować jednego samca gupika jest zdecydowanie w gorszym stanie. Po przekopaniu Waszego forum dalej nie wiem na co chorują ale znalazłam wiele innych informacji WIĘKIE DZIĘKI ZA NIE :) mam nadzieję że teraz będę robić mniej błędów.
Akwarium jest sporo za małe co z kolei łączy się z wysokim poziomem azotu.
Wytrzeszcz oczu, śluz i postrzępione płetwy sugerowałyby tu chorobę bakteryjną.
Ja bym zastosowała to FMC skoro masz już go w domu jako kąpiel długotrwałą (3ml) wraz z multimineralem (również 3ml - na wzmocnienie) lub jakimikolwiek witaminami czy minerałami i dobrą karmą dla ryb.
Akwarium jest sporo za małe co z kolei łączy się z wysokim poziomem azotu.
Wytrzeszcz oczu, śluz i postrzępione płetwy sugerowałyby tu chorobę bakteryjną.
Ja bym zastosowała to FMC skoro masz już go w domu jako kąpiel długotrwałą (3ml) wraz z multimineralem (również 3ml - na wzmocnienie) lub jakimikolwiek witaminami czy minerałami i dobrą karmą dla ryb.
Musisz często podmieniać wodę i uzupełniać lek.
Tak dużo ?
Na etykiecie jest 250ml na 5m3 czyli na 35l wychodzi 1,75ml i tak podałam mam zwiększyć ?
Narazie nie padają i oprócz jednej wszystkie jedzą. Nie wiem czy nie obniżyć jednak temperatury/ewentualnie jak długo trzymać podwyższoną/ Co ile teraz podmieniać wodę aby nie przesadzić i jaki procent ? dzięki za jakąkolwiek odpowiedź.