witam,
jestem poczatkujacy, wiem jakie popelnilem bledy zakladajac akwarium, chodzi mi o pomoc w ratowaniu tej rybki. dostalem ja oczywiscie w prezencie (jak pewnie spora czesc posiadaczy welonow), oczywiscie w kuli (raczej kulce). kupilem akwarium 45l, filtr elite jet-flo 50, zwirek (a raczej zwir - rada sprzedawcy, bo podobno moga polknac), roslinki sztuczne (rada sprzedawcy bo jedza zywe) i dla towarzystwa jeszcze jednego malego welona. Zalalem woda i nie odczekalem odpowiedznio dlugo (2-3tyg), lecz tylko ok 5 dni, i wpuscilem rybki. karmilem je pokarmami tropical goldfish color na zmiane z tetra min crisps 2 razy dzennie. temp 21st. podmianke wody robie co tydzien o ok 1/3. po ok 2 tyg rybka (powiedzmy nr1) zaczela czesto przebywac na dnie nieruchomo, rybka nr2 zachowywala sie normalnie. po kilku dniach na rybce nr1 pojawily sie biale kropeczki, stracila kolor, jakby wyblakla i zaczela 'ciezej oddychac'. poczytalem w necie, doszedlem do wniosku ze to ospa rybia. zakupilem preparat tropical mfc oraz grzalke tetratec ht50, gdyz zgodnie z info na opakowaniu, kapiel w tym preparacie powinna odbywac sie w temp min 27st. zwiekszajac dziennie ustawienie grzalki co 2st doszedlem do ustawienia 27 i dodalem preparatu mfc zgodnie z instrukcja. rybka nr1 nie miala juz polowy pletwy ogonowej, powaznie wyblakla i 'ciezko oddychala'. rybka nr2 zaczela rowniez czesciej przebywac na dnie (moj blad ze jej nei odseparowalem wczesniej). dzien pozniej rybka nr1 zdechla. natomiast po 2 dniach rybka nr2 nie miala juz polowy pletwy ogonowej. nie ma kropek jak jej kolezanka, ale ma biale osady, jak by male kepki waty na ciele, w tym w okolicach skrzeli (patrz zdjecia). poczytalem w necie i doszedlem do wniosku ze to najprawdopodobnie plesniawka, ktora rowniez leczy sie preparatem mfc. od tego czasu minelo 2 dni i nic nie idzie ku dobremu. rybka dalej ma ten bialy osad, 'ciezko oddycha', lezy na dnie i traci kolor. czy moze mi ktos doradzic co moglbym zrobic by uratowac ta rybke? czy sie jeszcze da? bo szkoda mi jej jak cholera.
zdjecia:
nr1
nr2
nr3
nr4
sorry za opisowosc, ale chcialem dobrze zobrazowac co sie dzialo,
pozdrawiam,
artur